Powrót do artykułów
Artykuł
Trauma

PTSD czyli zespół stresu pourazowego

08 lis 2021 Adam Elżanowski

PTSD – czyli zespół stresu pourazowego. Jak potrafi się zmienić życie człowieka po przeżytym zdarzeniu traumatycznym? Depresja niejedną ma postać… Gdzie i jaką pomoc można uzyskać?
Depresja jest chorobą samą w sobie stosunkowo dobrze znaną, jednak warto jest również zróżnicować jej pochodzenie. Żal i depresja są częstymi, typowymi reakcjami na traumę w obrazie PTSD (Post Traumatic Stress Disorder – zespołu stresu pourazowego), które chciałbym Państwu dzisiaj przybliżyć.
Abyśmy mogli wspólnie dojść do tego czym jest samo PTSD, scharakteryzować jego objawy, musimy odpowiedzieć na pytanie czym jest zdarzenie traumatyczne. Czy np. wzięcie 2 dużych kredytów we frankach możemy już nazwać traumą? Lub jeżeli pokłócimy się z dziewczyną, czy to też możemy zaliczyć do zdarzenia traumatycznego? Gdzie leży granica pomiędzy bardzo stresującą sytuacją, a traumą? Zaglądając do definicji traumy możemy przeczytać:: „Stan psychiczny lub fizyczny wywołany działaniem realnie zagrażających zdrowiu i życiu czynników zewnętrznych (przyroda, ludzie), prowadzący często do głębokich i długo utrzymujących się zmian w funkcjonowaniu człowieka, które wyrażają się w zaburzeniach somatycznych i psychicznych” (Zawadzki i Strelau, 2008). Zatem abyśmy mogli zdarzenie nazwać traumatycznym, musi bezpośrednio lub pośrednio zagrażać życiu oraz „integralności” danej osoby. Do takich zdarzeń zaliczamy wszelkie katastrofy naturalne oraz przemysłowe, wypadki komunikacyjne, pożary, zamachy terrorystyczne, wojny, choroby, porwania, tortury, napady, wykorzystanie seksualne, przemoc domowa. Ponadto, do zdarzenia traumatycznego możemy zaliczyć również wiadomość o śmierci lub śmiertelnej chorobie kogoś bliskiego. Trauma ma jeszcze większą “siłę” im bardziej zdarzenie traumatyczne przebiegło w nagłych i kuriozalnych okolicznościach. Powyższe wydarzenia są szokiem dla człowieka i jego organizmu, burzą obraz świata jako bezpiecznego i w pewnym stopniu przewidywalnego. Można powiedzieć, że wszystkie osoby w tych sytuacjach przeżywają szok, którego objawy nazywamy „ostrą reakcją na stres”. Może ona różnić się stopniem nasilenia, trwać od kilku godzin do ok. 1 miesiąca po wypadku. Jeżeli objawy nie ustępują samoistnie lub zaczynają się nasilać, to możemy już wtedy mówić o diagnozie zespołu stresu pourazowego PTSD. Dzieje się tak u 10% osób, które doświadczyły traumy.
 W sytuacji, kiedy spotyka nas trauma, zachodzi szereg procesów w naszym mózgu oraz ciele. Samo zdarzenie najczęściej jest tak nagłe i intensywne, że nasz mózg nie zdąża lub nie jest w stanie go w całości „przeżyć”, czyli innymi słowy, „przetworzyć emocjonalnie”. Traumatyczne wspomnienia zostają w naszym mózgu „porozrzucane”, bez żadnego składu. Za pomocą wspomnianego „przetwarzania emocjonalnego” mózg włącza życiowe doświadczenia do pamięci długotrwałej, czyli to co jest przez nas doświadczane, staje się wspomnieniem. W momencie wypadku, kiedy doznajemy ekstremalnie silnych emocji, a nasz mózg z nadmiaru bodźców o tak dużej intensywności się tak jakby „wyłącza”, chcąc nas chronić przed cierpieniem, jednoczesnym skutkiem tego mechanizmu są “dziury w pamięci” oraz wspomnienie tego wydarzenia jest “poszatkowane”, nie zintegrowane i przeżyte. Z tego powodu osoba z PTSD przeżywa wypadek tak jakby trwał cały czas, oraz czuje zagrożenie przez większość czasu. Jest w ciągłym wzbudzeniu fizjologicznym oraz nieustannie „skanuje” pole widzenia w poszukiwaniu zagrożenia. Człowiek zaczyna unikać wszelkich bodźców (myślenia o wypadku, miejsca, w którym się wydarzył, samochodów itp.), które kojarzą się z wypadkiem. Człowiek zaczyna unikać przeżywania swoich własnych emocji, de facto. Zagrożenie już dawno minęło a człowiek zachowuje się tak, jakby sytuacja nadal trwała. Unikanie na krótką metę przynosi ulgę, natomiast w dłuższym rozrachunku owe poczucie ulgi wzmacnia samo zachowanie unikania i podtrzymuje nasz umysł w przekonaniu, że przez cały czas “zagrożenie istnieje”, oraz wzmocnieniu ulegają nasze własne negatywne przekonania na temat emocji, np. “zwariowałbym, gdybym jeszcze chwilę pobył w tych emocjach”.
Podsumowując, w momencie wypadku dochodzi do uwarunkowania lęku, poczucia zagrożenia, w stosunku do rzeczy, które wcześniej nie budziły lęku, ani nie są obiektywnie niebezpieczne, np. jazda samochodem, ale również sam samochód zaczyna być bodźcem wyzwalającym lęk, jeżeli wypadek miał miejsce wieczorem, to również wieczorowa pora może wyzwalać lęk. Twórczyni wspominanej teorii emocjonalnego przetwarzania Edna B. Foa nazywa ową “strukturę niebezpieczeństwa” w naszym umyśle, „patologiczną siecią strachu”. Wszelkie wcześniej neutralne bodźce, które kojarzą się z wypadkiem, zaczynają budzić lęk, to znaczy, jeżeli gwałciciel był łysym, wysokim mężczyzną w czerwonym bezrękawniku, to nasz mózg zaczyna postrzegać wszystkich mężczyzn, łysych mężczyzn, mężczyzn w bezrękawnikach, ubranych na czerwono, sam kolor czerwony, bezrękawniki jako zagrażające i niebezpieczne. Jeżeli zaczynamy unikać kontaktu z tymi bodźcam,i to nasz mózg otrzymuje informację, że np. „kolor czerwony” jest naprawdę niebezpieczny, osoby w bezrękawnikach również. Zmienia się również nas sposób myślenia, oraz postrzeganie własnych kompetencji. Unikanie, prowadzi do wytworzenia się nowych przekonań typu: „Jeżeli odczuwam strach, to dana rzecz musi być niebezpieczna”. Również unikając coraz to większej ilości rzeczy, oraz przeżywania własnych emocji, ma to również wpływ na nasze poczucie kompetencji. Możemy zacząć się postrzegać jako osobę niekompetentną, inną, nieadekwatną. Unikanie własnych emocji prowadzi również często, do tzw. “odrętwienia emocjonalnego”, co również wpływa na relacje z bliskimi, znajomymi. Możemy mieć problem przez to z “dostrojeniem” się do innych, co pogłębiać może poczucie własnej nieadekwatności i ponownie nasilać unikanie relacji z bliskimi, znajomymi. 
 
Jeżeli nie „przetworzyliśmy” emocjonalnie traumy, to zaczyna ona do nas powracać w postaci intruzywnych myśli, niechcianych obrazów, bardzo realistycznych snów przypominających zdarzenie traumatyczne. Panuje wrażenie, tak jakbyśmy ponownie znaleźli się w tej sytuacji, jakby wszystko działo się w tej chwili, łącznie ze wszystkimi objawami fizjologicznymi lęku (m.in. wzmożona potliwość, przyspieszone bicie serca, zawroty głowy, uczucie ścisku w żołądku, suchość w ustach, czy zaciśnięte gardło).
Podsumowując dotychczas zebrane informacje objawy PTSD możemy podzielić na trzy grupy:
• Ciągłe przeżywanie traumatycznej sytuacji (m.in. w postaci intruzywnych myśli o wypadku, przebłysków – jakby wypadek znowu miał miejsce, bardzo realistycznych koszmarów sennych).
• Unikanie rzeczy, sytuacji, miejsc kojarzących się z wypadkiem, jako skuteczny, ale tylko na chwilę. sposób radzenia sobie z nieprzyjemnymi emocjami.
• Nadmierne wzbudzenie fizjologiczne, które normalnie, podczas sytuacji traumatycznej może uratować życie. Natomiast na co dzień jest bardzo uciążliwe. Prowadzi do zaburzeń koncentracji, kłopotów z zasypianiem oraz zwiększonej drażliwości oraz zniecierpliwienia. Spowodowane jest to stałą gotowością organizmu do walki bądź ucieczki.
W wyniku traumy bardzo często pojawia się również poczucie winy, oraz wstydu za rzeczy, które się zrobiło, bądź których się nie zrobiło, aby ratować swoje życie. Np. osoba, która doświadczyła gwałtu może czuć poczucie winy oraz wstydu, z powodu tego, że w jej przekonaniu „dała się zgwałcić”, bądź „nie walczyła” czy też, gdyby „coś zrobiła” to  zapobiegłaby wypadkowi.
Żal oraz depresja są również bardzo częstą reakcją na traumatyczne wydarzenie. Zmiana postrzegania siebie oraz świata na bardziej negatywne, może prowadzić do pojawienia się takich uczuć jak przygnębienie, smutek. Wraz z wycofywaniem się z życia, można również stracić zainteresowanie ludźmi i czynnościami, które się wcześniej lubiło. Może pojawiać się poczucie, że wcześniejszych planów nie będzie można nigdy zrealizować, zaznać szczęścia. Taka wizja świata, oraz ciągłe przeżywanie smutku, mogą prowadzić do pragnienia śmierci, prób samobójczych.
Problemy emocjonalne po doświadczeniu traumy nie muszą trwać wiecznie i można je skutecznie leczyć. Jedną z form leczenia jest terapia poznawczo-behawioralna – metoda przedłużonej ekspozycji. Jej skuteczność jest dowiedziona badaniami prowadzonymi m.in. w Polsce przez Interdyscyplinarne Centrum Genetyki Zachowania Uniwersytetu Warszawskiego. Program leczenia metodą Przedłużonej Ekspozycji został nagrodzony w 2001 nagrodą Departamentu Zdrowia i Opieki Społecznej w Stanach Zjednoczonych i został rekomendowany jako wzorcowy, wskazany do rozpowszechnienia. W Polsce wykazano jego skuteczność w redukcji przykrych i ciężkich objawów PTSD. 
 
Literatura:
Foa Edna B., Hembree Elizabeth A., Olasov Rothbaum Barbara – „Przedłużona Ekspozycja w Terapii PTSD: emocjonalne przetwarzanie emocjonalnych doświadczeń”.
Jan Strelau – „Konsekwencje psychiczne traumy, uwarunkowania i terapia”
Wszystkie treści przedstawione na naszym blogu mają charakter psychoedukacyjny i nie mogą zastąpić porady psychologicznej/psychoterapeutycznej.

To Cię może zainteresować...

Zobacz wszystkie
Artykuł
Lęk
O podstępnym gadzie, co się GAD nazywa- Zaburzenie lękowe uogólnione
08 lis 2021 Alicja Balińska
Artykuł
Lęk
„Natręctwa są jak koty. Ma je wielu ludzi”
08 lis 2021 Alicja Balińska
Artykuł
Psychoterapia
Zanim terapia się zacznie- sesje diagnostyczne/konsultacje
08 lis 2021 Alicja Balińska